W życiu już tak jest, że dobre momenty przeplatają się z tymi niekorzystnymi i jest to zupełnie naturalne. Pojawiające się problemy mogą nam spędzić sen z powiek i czasami trudno jest kontrolować nowe przeciwności. Warto jednak rozgraniczyć sam problem i jego istotę od naszej reakcji. Rozstanie, choroba, śmierć bliskiej osoby, utrata pracy to jedno, a reakcja (która może nam pomóc lub zaszkodzić) to zupełnie inny aspekt. Zachowania autodestrukcyjne (np. popadanie w nałogi) pomimo pozornego poczucia chwilowej ulgi, nie przyniosą rozwiązania w szerokiej perspektywie, ani nie pomogą długotrwale pozbyć się bólu. 

Niemniej jednak, w każdej, nawet z pozoru najtrudniejszej sytuacji warto posiłkować się czterema uniwersalnymi metodami rozwiązywania problemów.  

1. Przeanalizuj etapy rozwiązania problemu  

Znajdź źródło problemu i krok po kroku pomyśl nad konkretnym rozwiązaniem. Warto podzielić go na mniejsze części i kolejno przechodzić do następnych punktów. Należy zadać sobie pytania, czy i w jaki sposób mogę rozwiązać problem, jaka jest jego przyczyna i czy zawsze jest taka sama, czy mam wpływ na tę przyczynę. Warto rozważyć wszelkie możliwe rozwiązania i przemyśleć „za i przeciw”. Po wyborze najlepszej opcji trzeba zastanowić się nad przeszkodami i nad tym, co zrobić, aby im zapobiec. Nie jest powiedziane, że od razu odniesiemy sukces, ale z porażek również warto wyciągać wnioski.  

2. Spróbuj inaczej podejść do problemu kontrolując emocje 

Warto zrobić sobie ćwiczenie na kontrolowanie emocji np. w środowisku zawodowym. Kiedy ktoś nas denerwuje i nic nie możemy z tym zrobić, należy zmienić podejście i spróbować ćwiczyć swoje umiejętności w relacjach międzyludzkich. Możemy w ten sposób zrobić sobie np. trening relaksacji, uważności, zmianę sposobu myślenia. Trudności w kontaktach wpływają na ćwiczenie naszej siły charakteru i rozwijają nas interpersonalnie. Przyjęcie danej emocji (frustracji, złości, rozgoryczenia) możemy potraktować jako sygnał pracy nad relacją. Jeśli wcześniej myśleliśmy, że np. tylko partner/partnerka może dać nam szczęście, to po rozstaniu warto, abyśmy poszukali tego szczęścia w sobie i skupili się na rzeczach, które sprawiają nam przyjemność niezależnie od pozostania w relacji.

3. Zaakceptuj stan rzeczy 

Akceptacja problemu nie jest równoznaczna z rezygnacją z jego rozwiązania, a jedynie zaakceptowaniem danej sytuacji i przyjęcie jej taką, jaką ona jest. Choroba lub śmierć bliskiej osoby, nie zmienią nastawienia, a kumulacja naszych niekorzystnych emocji nijak nie wpłynie na rozwiązanie problemu ani na pomoc komukolwiek. Co więcej, nieskupianie się na negatywnych emocjach pozwoli ukierunkować nas na właściwe tory w odzyskaniu równowagi i spokoju. Warto uświadomić sobie, jakimi rzeczy są i nazwać je wprost, bez nacechowania emocjonalnego. 

Zaakceptowanie stanu rzeczy, jest dostrzeżeniem prawdy, która nie wpływa na poprawę naszego samopoczucia. Jednak przynosi nam spokój i sprawia, że szybciej możemy ruszyć do przodu. 

4. Wybierz… dalsze cierpienie

Skupianie się na swoich negatywnych emocjach i ponowne ich przeżywanie (w poprzednim artykule pisaliśmy o ruminacjach) to najłatwiejsza, ale również najbardziej nieskuteczna droga. Niemniej jednak jest to czasem stan przejściowy, który daje początek do podjęcia dalszych kroków. Przeżywanie kryzysu może wydawać nam się na początku naturalne, ale z czasem przyczynia się do pogrążenia w stresującej sytuacji.  

W Centrum Terapii ALMA wiemy, że poradzenie sobie z kryzysem może nie być łatwą sprawą. Dzięki psychoterapii i wsparciu doświadczonych specjalistów możemy odzyskać spokój i równowagę oraz poprawić swój komfort życia. Alternatywne podejście do problemu i jego różne rozwiązania mogą poszerzyć naszą perspektywę. Zaakceptowanie stanu rzeczy, a następnie próba rozwiązania sytuacji to dobre kroki na początek. Warto jednak pamiętać, że zmiana, która następuje np. w relacji, nie wydarzy się jutro i należy uzbroić się w cierpliwość. Jednak każdy trud podjęty w celu rozwiązania problemu może nam przynieść korzyści. To od nas jednak zależy, jak do tego podejdziemy i jakie wnioski będziemy chcieli wyciągnąć dla nas samych.