Pandemia koronawirusa wpłynęła na wszystkie sfery naszego życia. W trakcie społecznej izolacji wybawieniem okazał się Internet i jego możliwości komunikacji on-line. Do świata wirtualnego przeniosła się praca, edukacja szkolna i uniwersytecka, a także nasze relacje z ludźmi, w tym również poszukiwanie miłości. Nic więc dziwnego, że aplikacje randkowe odnotowały znaczny wzrost użytkowników, zasięgów oraz częstotliwości korzystania.

29 marca 2020 r. tuż po tym, jak większość świata wprowadziła blokady społeczne, Tinder pobił swój rekord największej aktywności w ciągu jednego dnia, z ponad 3 miliardami przeciągnięć, Bumble (bardziej popularny na Zachodzie) odnotował 70% wzrost liczby wideo-rozmów, a użytkownicy Badoo w szczytowym okresie (listopad ubiegłego roku) uruchamiali aplikację przeciętnie aż 400 razy w ciągu dnia. Co więcej, nie tylko zwiększyło się zwykłe użycie (np. przesuwanie palcem w prawo lub w lewo), ale rozmowy w tych aplikacjach były o 32% dłuższe podczas pandemii, co wskazuje, że użytkownicy używali ich do nawiązywania ważnych połączeń. Użytkownicy aplikacji starali się także dbać o swoje profile. Ludzie aktualizowali swoje biogramy o ok. 50% częściej niż przed pandemią, dodając różnego typu informacje, w tym zdjęcia w maseczkach, aby pokazać, że przestrzegają restrykcji.

Według raportu Spicy Mobile, analizującego wzrost zainteresowania aplikacjami randkowymi w Polsce, struktura użytkowników według płci wygląda podobnie, biorąc pod uwagę dane z trzech najbardziej popularnych w naszym kraju aplikacji — Tindera, Badoo oraz Sympatii. Częściej z wymienionych aplikacji korzystają mężczyźni (57%) niż kobiety (43%). Z kolei jeśli chodzi o strukturę użytkowników według wieku, najmłodszych (15-24 lata) przyciąga Tinder, dwudziesto- i trzydziestoparolatkowie sięgają po Badoo i Sympatię, przy czym ta ostatnia aplikacja przyciąga również uwagę osób mających 45 lat i więcej.

Można się zastanowić czy aktualnie, kiedy część obostrzeń złagodniała, a coraz więcej ludzi jest szczepionych, użycie aplikacji randkowych spadnie. Eksperci twierdzą, że jest to scenariusz mało prawdopodobny, ze względu na wygodę randkowania online. Użytkownicy dostrzegli wartość możliwości sprawdzenia zainteresowań danej osoby i zainicjowania wirtualnej rozmowy przed podjęciem wysiłku osobistego spotkania, a popularność używania aplikacji randkowych podczas pandemii sprawiła, że zmniejszyło się piętno związane z rejestracją w tych aplikacjach. Wielu, którzy wcześniej nie odważyliby się ich użyć, nie miało innego wyboru podczas izolacji, a teraz, gdy dostrzegli korzyści, nie wskazują, że w najbliższym czasie przestaną.

Przed pandemią typowym wzorcem korzystania z aplikacji randkowych było: łączenie się, czatowanie, a następnie spotykanie się w prawdziwym świecie. Jednak Covid wszystko zmienił. Wielu użytkowników w zeszłym roku zdecydowało się najpierw spotkać na wideo, testując chemię i kompatybilność, zanim podjęło bardzo realne ryzyko zobaczenia się osobiście. Czat wideo stał się nowym, powszechnym krokiem w procesie randkowania online, a wiele firm tworzących aplikacje randkowe to zauważyło — na przykład Tinder uruchomił rozmowy wideo z poziomu aplikacji, umożliwiając bardziej realne randkowanie.

Ponieważ poczucie izolacji było tak powszechne podczas pandemii, wielu użytkowników aplikacji randkowych zaczęło korzystać z nich nie tylko w celu nawiązania kontaktu z partnerami romantycznymi, ale także w celu poszukiwania przyjaciół — zauważono wzrost zwłaszcza wśród użytkowników płci męskiej. Niektóre internetowe firmy randkowe dostrzegły w tym potencjał, który pozwoliłby na stworzenie punktu kompleksowej obsługi dla osób poszukujących kontaktu międzyludzkiego.

Bibliografia:
1. https://www.telepolis.pl/rozrywka/aplikacje/pandemia-aplikacje-rankowe-polacy 2. Wiederhold, B. K. (2021). How COVID Has Changed Online Dating—And What Lies Ahead.
3. https://mycompanypolska.pl/artykul/tinder-randkowanie-w-czasie-pandemii/6766